niedziela, 3 stycznia 2016

Z Nowym Rokiem - z nowymi siłami !

No i nas w końcu dopadła ta mania :)

LAPBOOKI  

nie mogło tak dłużej być ...

w końcu tworzymy własne.

A zaczęło się od 


to oni pierwsi pokazali nam co i jak 

potem były plany, plany, plany

dużo pomysłów, mało czasu.

Aż do dziś.

Najstarszy syn usiadł do obiadu i stwierdził, że chyba musi porysować kąty, bo coś ten podział mu nie gra :)

No cóż ... teraz albo nigdy ;)

I tak zaczynamy tworzyć nasz PIERWSZY LAPBOOK.

W biurku znalazłam bazę - podstawę - teczkę z gumką.

Ciekawe jak spisze się żółty kolor ;) ponoć ma sprzyjać koncentracji.

Syn przycina bok - chodzi o to, by górna część teczki nie nachodziła na siebie, zrobiliśmy swego rodzaju okienko zamknięte okiennicami - skojarzenie A. lat 6


Teraz najatrakcyjniejsza, jak się okazało, część pracy.

Chłopcy zabrali się do produkcji kieszonek - kopert.
Kieszonki powstały z białego papieru ksero, zszyte są zwykłym biurowym zszywaczem i przyklejone do naszej książeczki klejem typu Magic.


Teraz pozostało tylko kieszonki odpowiednio ponazywać.



Tak oto wstępnie ujarzmiliśmy podział kątów.

To co widzicie to oczywiście wersja "saute".

Teraz moja kolej - ja stworzę karteczki z zagadkami, z rysunkami kątów.

J. , a potem pewnie i A. i S. będą uczyli się co to jest kątomierz, jak go używać, a potem pomierzone kąty pochowają do odpowiednich szufladek.

I jak?

Pierwsze koty za płoty :)















ps. zaczyna działać - choć nocka za pasem - A. przyszedł spytać, czy mamy więcej wolnych teczek:D







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz